Zabawy w związki…

12 listopada 2011

Miłość jest jednym z najważniejszych celów każdego człowieka. Ludzie chcą być kochani i chcą kochać.
Ty prawdopodobnie wiesz, jak to jest kochać i być kochaną. To takie miłe uczucie…

Chociaż nie dla wszystkich. Niektórzy ludzie myślą o miłości w kategoriach: trudna, wymagająca, powodująca ból.
Często Ci, którzy rozstali się z bliską osobą, mówią coś w rodzaju: „Nigdy się już nie zakocham, bo to boli”. Miłość nigdy nie boli. Miłość wiąże się z radością i dodaje skrzydeł. To co boli, to tak naprawdę Twoje niespełnione oczekiwania.

Jak to niespełnione oczekiwania? – zapytasz. Już tłumaczę: ludzie zazwyczaj tworzą związki, nie zdając sobie świadomie sprawy z oczekiwań, które stawiają Partnerowi. Jest to miłość oparta na oczekiwaniach, na spełnianiu warunków.

Taki związek wygląda jak zabawa pary 4-latków: Ewy i Janka.
Ewa rozpoczynając zabawę mówi: „Janek broń mnie. Ja jestem taka drobniutka i słabiutka, biorę sobie Ciebie za rycerza. Będę wielbić Ciebie i kochać.”
Janek na to: „Zosiu, jestem męski i silny. Służę swoim ramieniem. Biorę wszystko na klatę. Użyję miecza, żeby Cię ochronić. A jak będzie trzeba, to przytulę i buziaka dam – oczywiście, gdy nikt nie widzi. A Ty Ewo, czekaj tu na mnie w piaskownicy i kilka babek zrób.”

Janek i Ewa bawią się w najlepsze. Ewa robi babki. Janek dzielnie biega z mieczem i szuka strasznego Smoka.
Zabawa trwa dalej. Ewa chce pobyć z Jankiem, woła go.

On nic. Ona woła głośniej. On przybiega, zachwyca się Ewą, chwali się zerwaną łuską z ogona Smoka. Ona patrzy na niego z podziwem. I tak bawią się dalej i bawią. Ona znowu coś chce, on tym razem nie przybiega. Ona strzela focha mówiąc: „Nie spełniasz moich oczekiwań, już Cię nie kocham.” On się boi utraty Ewy, więc przeprasza. Udało się mu ją udobruchać.

Potem on strzela focha, bo ona babki bez kamyków zrobiła i mówi: „Nie spełniasz moich oczekiwań, już Cię nie kocham”. I tak się bawią. Niektórzy przez całe życie…

Czy to dobrze, czy źle – nie wiem. Jeśli im jest dobrze, to jest w porządku. Jeśli nie – można to zmienić.

Dorośli ludzie (przynajmniej według metryki urodzenia:-) wchodzą w związek licząc na to, że druga osoba da im: miłość, spełnienie, bezpieczeństwo, radość, spokój itd. Zupełnie nie są świadomi tego że mówią: „Ja będę Cię kochać, gdy Ty zrobisz wszystko dla mnie. A ja zrobię wszystko dla Ciebie, tylko mnie kochaj.”

Dlaczego tak się dzieje? Między innymi dlatego, że ludzie nie wierzą, że wszystkie zasoby mają w sobie i szukają miłości na zewnątrz. Stąd wynika całe to zamieszanie w związkach.

Zobacz, jeśli kobieta myśli: „Chcę od Partnera miłości”, to mówi w ten sposób: „brakuje mi miłości, tylko On może mi ją dać”. Ta kobieta buduje związek na poczuciu braku. Błędnie wierzy, że nie ma w niej miłości, że miłość jest towarem deficytowym, że dostępna jest tylko z zewnątrz, że trzeba spełnić warunki, żeby ją otrzymać.
Taka mała Ewa, która zapomniała, że to ona jest Miłością.

Ta Ewa, gdy zaczyna dorastać i rzeczywiście staje się dorosła, zauważa, że ma wszystkie potrzebne zasoby w sobie samej. Że jest całym swoim bogatym światem. Ma w sobie miłość i wszystko to, co jest jej potrzebne do życia w zgodzie ze sobą.
Odkrywa, że jest całym swoim światem. Jest najważniejsza dla siebie, a to poczucie daje ogromną wolność.

Co się wówczas dzieje z Ewą w związkach? Ewa, która jest miłością, może zupełnie świadomie wybrać „obiekt” na który patrzy oczyma pełnymi miłości. To jest miłość bezwarunkowa…

Wówczas nawet rozstanie nie boli, bo nic nie tracisz, tylko zyskujesz patrząc na drugą osobę oczyma pełnymi miłością. Miłość bezwarunkowa ma tę genialną możliwość, że się mnoży, a nie dzieli. Im więcej jej dajesz, tym więcej jej wraca do Ciebie…

A Ty szukasz miłości czy nią jesteś? – Twój komentarz chętnie przeczytam…

Pozdrawiam serdecznie
Edyta Grabowska-Sewastianowicz
———————————
coach, trenerka zmiany osobistej
członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Trenerów NLP

P.S. O innych zabawach w związki przeczytasz w następnych wpisach..